Zasiłek…

Tak to już zawsze jest.. zawsze coś  nie tak. Chciałam dziś załatwić zasiłek rodzinny i myślałam, że mam wszystko. Najpierw okazało się że coś brakuje, a gdy to doniosłam to okazało się, że źle mnie rozliczyli w 2012 roku, a rozliczałam się przez biuro rachunkowe. Jak mogli mnie źle rozliczyć, przecież wyraźnie pisało.. ciśnienie mi się masakrycznie podniosło. Teraz od nowa załatwianie i na dodatek nie tutaj. Ale mam nadzieję, że mamaunia mi to załatwi, bo teraz nie mam jak pojechać. Wszystko takie chore jest. Zawsze cię odsyłają.. dlatego nie lubię załatwiać takich spraw. We wszystkich urzędach tak jest…

Zobacz także: Ulica Miętowa | Pomnik Jana Pawła II | Wiadukt Siemianice | Podatek jeden procent | Ulica Jagodowa | Park | | | Ulica Ku Słońcu

Dzień zabiegany. Od rana na rowerach. Teraz chwilka przerwy a potem jeszcze na wizytę do psychologa z małym. Jestem ciekawa co powie. W pracy też nie ciekawie. Jutro idę do pracy i będę sama.. dobija mnie już ta praca. Jak nigdy nie miałam nerwów tak teraz mam i stres i nerwy, bo nie wiem co czeka mnie w pracy. Już raz to przeżywałam. Teraz zaczyna się od nowa.. może z innej przyczyny, ale tak nie powinno być. Powinno się w pewnym sensie czerpać przyjemność z pracy, a nie traktować jej jak udręka i kara. Mam tylko ciągle nadzieję, że coś się poprawi i ustabilizuję.. Daję jeszcze trochę czasu a potem jak nie będzie wyjścia to zacznę rozsyłać CV i składać gdzieś indziej.