wychowanie

 

Dzięki mądrze postawionym granicom w domu dziecko lepiej będzie funkcjonować  w szkole. Będzie bardziej lubiane. Te niegrzeczne, łamiące zasady są często nielubiane i nieakceptowane przez innych uczniów. A chyba nie chcemy tego dla naszych pociech?

Dziecko, które zna granice i zazwyczaj ich nie przekracza (piszę zazwyczaj, bo nie chodzi mi o to, by hodować w domach anioły tylko zwyczajne dzieciaki), raczej nie zapomni o drugim człowieku i o tym, że pewne zachowania mogą mu przeszkadzać. Będzie pamiętało, że w pewnych sytuacjach czegoś tam nie wolno, a coś absolutnie wypada zrobić. Takie dziecko/uczeń jest bardziej wyczulone na potrzeby otoczenia, nie myśli tylko o sobie i o tym, że wszystko mu wolno, więc będzie to wszystko robić.

Niedawno dowiedziałam się, że w Wielkiej Brytanii przywrócono kary cielesne dla uczniów. Przesada? Może. Jest chyba tak, że nie tylko w Polsce nauczyciele odczuwają bezradność w zetknięciu się ze złym zachowaniem uczniów. Bo też i co mogą zrobić? Wyrzucić za drzwi nie wolno (niebezpieczne), w kącie postawić? (ryzykowne; wyjdzie, że napiętnujemy ucznia w obrzydliwy, staroświecki sposób), na apelu przy wszystkich skarcić nie wolno (bo narusza się godność osobistą dziecka), z krzykiem też lepiej uważać (jeszcze posądzą o przemoc). No, to co nam zostaje?

Ja nie jestem za tym, żeby dzieci bić, absolutnie. Uważam jednak, że dobrze by było MÓC więcej. Czy naprawdę coś złego stanie się uczniowi, który wystąpi na apelu (w formie kary), a wszyscy inni uczniowie przez chwilę na niego popatrzą? A niech wystąpi, niech się zawstydzi, niech mu będzie głupio… Są sytuacje, kiedy trzeba być bardziej surowym, bardziej stanowczym. To tylko wyjdzie dziecku na dobre. Może jak się teraz zawstydzi, to w dorosłym życiu podobnego błędu nie popełni. A dobrze wiemy, że w tzw. dorosłym życiu błędy mogą człowieka kosztować wiele, oj wiele. Dużo więcej aniżeli w dziecięctwie

Jestem za tym, żeby przestać się „cackać” z dziećmi. Każdy musi znać swoje miejsce w życiu. I dziecko, i dorosły. Ale dorosły będzie je znał wtedy, kiedy nauczy się tego jako dziecko. A dziecko samo tego nie zrobi. Do tego jesteśmy mu niezbędni my-rodzice. Do tego niezbędna jest dyscyplina i w rozsądnej dawce… stres. 

Zobacz także: Ulica Rybacka| Pomnik Jezusa | Wiadukt Siemianice | https://www.redsonia.pl/ | Ulica Jagodowa | Park pod Brzozami | budownictwo | więcej na www.akademiapassa.pl | Autobusy

Jeszcze mnie naszło. Niby tak dobrze jest by każdy dzieciak potrafił zarabiać pieniądze, by życie było dla niego łatwe i przyjemne i aby ni popełniał błędów dorosłych, którzy zamiast cieszyć się życiem wpadli w pętlę kredytów, niezależnie czy to kredyt konsumpcyjny, czy hipoteczny. Jeszcze gorzej jak tacy dorośli wpadli w pułapkę pożyczek krótkoterminowych w parabankach. Parabanki udzielają pożyczek na np. 30 czy 60 dni często za pierwszą pożyczkę nie pobierając ŻADNYCH prowizji, jednak, potem okazuje się, że sytuacja zmusza do zaciągnięcia kolejnej pożyczki na spłatę poprzedniej i korzysta się z wielu firm pożyczkowych. Niejednokrotnie zanim się zorientujemy jesteśmy w chwilówkach po uszy. mamy zaciągniętych z 10 pożyczek, koszty są ogromne i niesposób się z tego wyplątać. Takich doświadczeń chcemy uniknąć, a w szczególności doprowadzić do tego, aby nasze dzieci nie miały takich doświadczeń.

Jestem wredną babą. Niełatwo mi śpiewać, ale w wychowaniu dzieci na pewno nikt i nigdzie nie będzie mnie zmieniał. o nie.

***

Dzisiaj będąc na spacerze usłyszałam, że celowo jestem wredna, bo nie umiem przy sobie na dłużej zatrzymać żadnego faceta. Czyżby ? Różni mężczyźni byli w moim życiu – ważni i nieważni, przelotni tacy. O tych „przelatujących” nie warto pisać. Nie zaważyli na moim życiu, no i „przelatującym” nie chce się śpiewać: Wszystko to, co mam, tobie dam…